księga:
dodaj
zobacz




linki:

oni

to Celiny cień
piękny dwudziestoletni
zjawia się i znika
cyberkotka
słynny lewacki młodziak
rozważania lepszę i głębszę
w przerwach podróżuje
justwitch project
dyskretny urok inspektora


past:

2010
2009
2008
2007
2006




priv

GG: 10566647


prodakszyn: bymartina
4pnd!
[pic dev-art]


Link :: 02.08.2009 :: 04:29
65.

Photobucket

Kopiec Powstania

Photobucket


Nie wiedziałeś, że dłoń, którą uczyłeś śpiewać,
potrafi nienawidzić i pięścią grubieć pełną (...)



Nawet jeśli ogólnie jest trochę pompatycznie, dla mnie to temat niezmiennie poruszający. Nie tylko pierwszego.


*wystąpił Gajcy









Komentuj (0)



Link :: 04.08.2009 :: 03:46
blue skies

Kiedy nie można wyjechać dalej i na dłużej, wystarczyć musi lato w mieście.

-->http://www.youtube.com/watch?v=E6cZKcRhQes

piknik psy kadr

Piknik w Parku Skaryszewskim. Psy nie moje, ale zaprzyjaźnione.
(fot. Olga)


A wieczorem można przemierzać miasto rowerem i obserwować nocne życie różnych okolic. Albo kontemplować dźwigi nad stadionem.

Photobucket

Widok od strony Pragi.








Komentuj (6)



Link :: 30.08.2009 :: 12:59
good morning

Photobucket

moja kotka też lubi czasem zajrzec na portale spolecznościowe


taki raczej spokojny weekend. odpoczywam, staram się jeszcze nacieszyc pełnią lata. odsuwam myśl o jesieni, (która kiedyś tam nadejdzie, ale jeszcze nie teraz), bo myśl ta napełnia mnie lekkim niepokojem. a po co się niepokoic na zapas?
tym bardziej że są niepokoje bieżące. lista spraw do załatwienia jakoś się nie skraca. powtarzając kolejny raz "musiny sie jakoś spotkac", zastanawiam się, czy jeszcze w to wierzymy. stan mojego budżetu budzi głęboki niesmak. ciągle coś się psuje i trzeba to jakoś ogarniac. i w ogole dziwne to lato. nie wiem, co myślec o niektórych snach. o rzeczach, które robię jednego dnia, a następnego wydają mi sie dziwne, postanawiam nie myślec.

na szczęście jest dużo dobrej muzyki. i są dźwigi nad stadionem, które oglądam z okien autobusu. i takie wieczory, jak z O., która dzwoni, że może by wpadła, przynosi łososia ("jakoś tak zgłodniałam"), a kiedy jemy i rozmawiamy o wszystkim, nagle mówi: "Jak ja cię lubię".
:)





Komentuj (1)